Tatry zimą czyli przygody z cockerami ...

Ten tydzień nie dość, że przepełniony był świętowaniem urodzin Fridy to obfitował również w przygotowania do zimowej wyprawy przez całą Polskę. Wyruszyliśmy z naszą gromadą do Murzasichle, po drodze zatrzymując się na spacer na pięknej Pustyni Błędowskiej, gdzie psiaki mogły się swobodnie wybiegać i odpocząć chwilę od podróży.


Ostatecznie, późnym wieczorem udało nam się dojechać do Osady Stary Bór (wspaniałego, psiolubnego miejsca) skąd rozpościerał się widok na tony śniegu i oczywiście góry.

Pierwszego, najmroźniejszego dnia, za cel obraliśmy sobie Dolinę Chochołowską, zaczynając od parkingu przy Siwej Polanie i dochodząc do Polany Chochołowskiej gdzie można było zrobić sobię przerwę na ciepłą herbatę, wodę dla psiaków i oczywiście wrzucić coś na ząb. Dolina Chochołowska jest jednym z niewielu miejsc należącym do Tatrzańskiego Parku Narodowego gdzie można wejść z psami, oczywiście na smyczy. Bilet wstępu kosztuje 6 zł/osoba, dla psiaków darmowy. Droga była bardzo przyjemna, płaska. Dzięki drzewom i górom z obu stron byliśmy odsłonięci od wiatru aż do samej Polany Chochołwoskiej. Na szlaku spotkaliśmy wiele osób z psami, a także zaprzęgi konne co pozwoliło na super socjalizację dziewczyn przy okazji. Cała trasa zajęła około 5 godzin wliczając w to przerwę w schronisku (15km w obie strony). Widoki zapierały dech w piersiach dlatego z całego serca polecamy każdemu.




Drugi dzień, jako że temperatura była już trochę wyższa (-9C/-10C), podjęliśmy się trochę bardziej wymagającej trasy, a mianowicie Drogi pod Reglami czyli cudownej ścieżki idącej wzdłuż lasu z panoramą na Tatry i Zakopane. Trasa była już znacznie węższa, z większą ilością śniegu i ludzi. Było sporo wzniesień dlatego dla niewprawionych podróżników raczej nie polecam jej zimą. Szlak zaczęliśmy od parkingu przy wejściu do Doliny Kościeliskiej, kierując się w stronę Zakopanego szlakiem czarnym. Ze względu na odległość nie udało nam się przejść aż do Wielkiej Krokwi ale zatrzymaliśmy się około kilometra od niej podziwiając panoramę Zakopanego. Cała trasa zajęła nam około 6 godzin i wyniosła około 18km. Psy robiły furorę dzięki swoim kombinezonom, które sprawiły że nie zamieniły się w śniegowe kule.



Ostatni dzień naszego Winter Wonderland poświęciliśmy na przejście krótkiej lecz zapierającej dech trasy po polanie na Bachledzkim Wierchu. Było mnóstwo śniegu co bardzo spodobało się dziewczynom i bieganie luzem, także pomimo spędzenia tam niecałej godziny warto było odwiedzić to miejsce i zobaczyć krzyż na Giewoncie, a także szczyt Gubałówki.




Podsumowując, cocker spaniel angielski jak widać na załączonych obrazkach i filmikach jest cudownym kompanem do przygód zarówno zimowych jak i przy cieplejszej pogodzie. Psiaki w naszej hodowli nie siedzą tylko na kanapie, a towarzyszą nam w większości wyjazdów, odkrywając z nami świat